Czesc. Chcialem zrobic male…

Czesc.

Chcialem zrobic male podsumowanie tego, co mi sie udalo zrobic przez 1,5 roku chodzenia na silownie wspolpracujac z siurakiem666 @urak666 ktory to odnalazl mnie w lesie i nakarmil wlasna piersia. Od tamtej pory on uczy mnie trujboju, a ja jego sztuki milosci.

Moje treningu byly ukierunkowane na sile, na trojboj. Nie zalezy mi na ladnej sylwetce. Ale i tak jestem piekny bo silny chlop = piekny chlop. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Oczywiscie sprawdzilo sie staropolskie przyslowie:

krowa co duzo szczeka, malo mleka daje

Krzyczalem, ze 600 total zrobie, ale nie zrobilem xd Takze chyba musze nabrac troche wiecej pokory, a ciezary dobrze tej pokory ucza.

O mnie:
Waga: ~102 kg
Wzrost 178 cm
Wiek: 19 lat.
Staz: 1,5 roku.

Progres przez 1,5 roku:
Przysiad
75 kg x 5 -> 220kg x 1

Wyciskanie lezac
75 kg x 4 (rpe7) -> 140 kg x 1 (ale dupa chyba oderwana od lawki)

Martwy ciag
100 kg x 4 (RPE 8-9) -> 190 kg x 1

A wiec po 1,5 roku moj total wynosi 550kg

W 2019 roku dodalem do totalu 120 kg z czego 70 kg do przysiadu, 20 kg do lawki i 30 kg do martwego ciagu (xd).

Oczywiscie moim najslabszym bojem jest martwy ciag, chociaz trenuje go najdluzej. Cos na wzor martwego ciagu robilem sobie nawet w piwnicy z moimi ciezarkami. Moze przez to utrwalilem jakies zle wzorce, ktore teraz ciezko zmienic. Nie wiem. Ale fakt, ze dolozylem tylko 30 kg (i to podczas redukcji) mowi, ze zle go trenuje. Potrzeba zmieny i to diametralnej.

Duzym problem jest dla mnie, ze bardzo nie lubie martwego ciagu, bo slabo mi idzie, wiec podswiadomie mniej sie staram, wiec on slabiej idzie, wiec go nie lubie i tworzy sie bledne kolo, ktorego nie umiem przerwac. Do tego caly ten wzor ruchu jest dla mnie bardzo nienaturalny. Z kolei przysiad i lawke bardzo lubie. Ale nie moge sie poddawac temu, co lubie, a co nie, bo nie kazde cwiczenie musi byc przyjemne.

Jesli chodzi o zmiany wagi, to zaczynalem z waga 78 kg, potem w 4 miesiace przybralem 20 kg, potem zrzucilem 11 kg, potem przybralem do >100 no i jestem teraz ulany. Troche za szybko sie ulewam, a za wolno redukuje.

Jesli chodzi o kontuzje, to nie zdarzylo mi sie nic powaznego.
Najpowazniejsza kontuzja to jak dawno temu (jeszcze chyba nawet w pasie nie siadalem) cos mnie zaboalo w nodze, gdzies w pachwinie, ale po tygodniu czy dwoch przestalo. I juz nigdy nie bolalo. Oprocz tego od czasu do czasu jakies bole nog (uczucie takie, jakbym np. 30 km w po gorach przechodzil) czy rak (w sensie bole ronk, nie ze rak – nowotwor xd), niedawno tez przy przysiadach barki i ogolnie rece mocno zaczely dostawac po dupie i czulem, ze sa po tym cwiczeniu oslabione, ze cos jest zle. Zmienilem troche chwyt i jest lepiej. Takie ogolnie bole mowiace, ze organizm chce odpoczac. Raczej nie, ze sobie cos uszkodzilem.

pokaż spoiler Oprocz tego meczy mnie jeden bol, ale to sprawa sprzed trenowania jeszce. Weltschmertz. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Zdecydowanie musze sie skupic na tym, zeby poprawic martwy ciag, bo to az zalosne jako to jest slaby wynik xd Oprocz tego nabrac troche pokory i sluchac madrzejszych lepiej, uwazniej.

Tu poprzedni podsumowanie roku na silce. Jak ktos jest zainteresowany.

#mikrokoksy #latajacydywan