Ja, lvl. 25, umiarkowany…

Ja, lvl. 25, umiarkowany ulaniec, kluska, (cała rodzina ulana) mięśnie kiepskie, siła- kpina, ruchu tylko tyle co między komunikacją miejską a miejscem docelowym z chwilowymi podrygami na przejażdżkę rowerem i epizodami na siłowni.
Epizody na siłowni wyglądały tak, że pierwsze treningi kończyły się ogromnymi zakwasami i wstydziłem się robić np. klatkę leżąc bo musiałbym ją robić samym gryfem (20 kg xD) rwanie się zbyt dużymi ciężarami bo siara za małe, techniki zero, martwego ciągu i przysiadów nie robiłem bo nie lubiłem xD standardowo po kilku treningach się kończyło…
Dzisiaj minął miesiąc od rozpoczęcia mojej kariery kulturystycznej (xDDDDDDD) Podszedłem do tematu ze zdecydowanie większym zaangażowaniem i świadomością tj. wybrałem plan (FBW Sakera) i wystartowałem z nawet jak na mnie śmiesznych ciężarów a teraz po głupim miesiącu naparzam tyle ile w życiu nie marzyłem xD Martwy ciąg startowałem z 40 kg a pękło już 100 kg, przysiady 25 kg- 75 kg, wiosłowanie w opadzie 20 kg- 50 kg, wznosy bokiem 5 kg- 6 kg (xD), bic 7.5 kg- 12.5 kg, OHP 17.5 kg- 35 kg, wyciskanie hantli 5 kg- 17.5 kg.
Co do kwestii ulania to beka, bo siłownia, większy wysiłek, a waga cykła jeszcze kilogram w górę tj. do 90 kg, nie widzę zmian w wyglądzie ciała xD Jest podjar, pobawię się jeszcze tydzień, dwa i wbijam na redukcję 🙂
W sumie sam to widzę że wpis z dupy, ale jakoś cieszę się z tego 😉
#mikrokoksy #mirkokoksy #silownia