Jako Mikrokoks uratowałem…

Jako Mikrokoks uratowałem sytuacje wakacyjną. Żona gadała nie rób jedzenia bo 1 h samochodem i 2 h przelot to nikt głodny nie będzie. Ale ja wiedziałem ze jakiś zapas białka musi być. Rano poszedłem po bułki i zrobiłem na wypasie z grillowanym kurczakiem, awokado, mozzarella sałata i tak dalej… dwanaście dużych no i opieprz po co tyle i kto to zje.

Płot twist – alarm na lotnisku, niewypał kilka godzin w samolocie na pasie. I tu wkraczają moje kanapki. Już wszystkie zażarte aż sie uszy trzęsą. Ufff a tak blisko było katabolizmu żony, córki i teściowej (choć ten ostatniej to akurat by mogło spaść w bicepsie masy)

#mikrokoksy #mirkokoksy #silownia #dieta #borsukmasuje #fullborsukworkout