Jeżeli chodzi o jedzenie to…

Jeżeli chodzi o jedzenie to jestem już gotowy na wigilię. Pojemniczki spakowane gorzej z treningiem. U mnie na wsi nie ma siłowni to sobie pożyczyłem od kumpla gryf ławeczkę i trochę ciężaru. Matka się że mną kłóci że w dużym pokoju nie mogę tego rozstawić bo tam się stół rozłoży i nie będzie miejsca. Niby mogę rano zrobić trening ale mi najlepiej wchodzi wieczorem.
Mógłbym zrobić trening koło 19:00 skonczylbym gdzieś o 20:00 schowalbym sprzęt i dopiero byśmy stół rozłożyli. Tak zaproponowałem. Też źle bo ciotka Halinka przyjedzie o 18:00 i że nie będę im pajacowal z tym żelastwem i ciągle mnie ciśnie że jak zrobię sobie przerwę na kilka dni to nic się nie stanie. Ale skąd ona może to wiedzieć jak nigdy nie ćwiczyła silowo? Katabolizm, hipertrofia, waskularyzacja? Jej nic te słowa nie mówią to co ona mi będzie pierdolić że mogę sobie zrobić przerwę?
Całe życie schodziłem im z drogi i tym razem nie dam za wygraną. Na wigilię klasycznie klata barki a w Boże narodzenie po wyjściu pierwszej gwiazdki dojebie łapy.

#silownia #mikrokoksy