Najcięższa fala siadów za mną…

Najcięższa fala siadów za mną 🙂 4×5 320kg SSB box squats.

Czyli aż 20powtórzeń z ciężarem stanowiącym ~93% 1RM. Przeorało okrutnie, technika też idealna niebyła, ale szybkość jak najbardziej akceptowalna 🙂

Bo teraz zwiększyłem procenty z 75/80/85% na 83/88/93% 1RM… Z czego dodatkowy ciężar został dodany poprzez naciąg z gum. Czyli piekło… bo nagle wszystkie mieśnie pracują o wiele ciężej aby ustabilizować ten ciężar. Do tego jeżeli na dole nie postaramy się, nie włożymy wszystkiego co mamy w dane powtórzenie to już nie wstaniemy 😛

Między innymi przez to jestem w ostatnim czasie niesamowicie zmęczony, boli wszystko i to tak że czasem siedzenie jest problemem, oczywiście mówię tutaj o „dobrym” bólu mięśni zmęczonych wysiłkiem po prostu.
Ale póki co nie odpuszczam tylko dokręcam śrubę jeszcze bardziej, bo nie mam problemów z apetytem, ani ze snem, na treningach też progresuje, czuję się coraz silniejszy… Czyli po prostu trzeba zacisnąć zęby i ciskać dalej ile sił.

Muszę też w końcu zrobić właściwe zaczepy na gumy, gdzie gumy będą do klatki na stałe doczepione… bo znowu krzywo pozakładałem te gumy i krzywo wstawałem.

Dojechała też do mnie „tajna” broń… czyli hantle aż do 80 kilogramowych 🙂 Czyli teraz góra ciała powinna jeszcze bardziej napuchnąć, bo objętość wyciskań ale także przeróżnych wioseł drastycznie się zwiększy.

Siady w przeciwieństwie do ciągów idą świetnie, za kolejne 6-7tygodni kolejny test 1RM w zwykłym siadzie 🙂 355kg do pobicia 🙂

Jeśli chodzi o martwy ciąg, przeanalizowałem już sobie wszystko i mam wstępny plan opracowany, ale myślę w innym wpisie opiszę, bo trochę tego jest.

Dziesiejszy trening
SSB box squat 4×5 320kg (205kg + 115kg bands)
Deadlift 10×1
Reverse hypers 4×15
Standing hamstring curls 3×20

#strongaf #silownia #mirkokoksy #mikrokoksy