Niedługo kończy się rok, więc…

Niedługo kończy się rok, więc chciałem zrobić małe podsumowanie.

Co się udało?

– Przeprowadzić redukcję w wyznaczonym czasie, właściwie udało się przypadkiem trafić w moment, w który jeszcze mnie nie „wypłaszczyło”. Oczywiście wyszła typowa plażówka, ale i tak jestem zadowolony.
– Utrzymać siłę jako tako na redukcji
– Dołożyć około 100 kg do totala w plusie kalorycznym
– Rozwinąć tak swoje usługi dietetyczne/programowanie treningowe, że mam więcej roboty niż możliwości czasowych. Wszystko bez żadnej nachalnej reklamy w stylu pisaniu w postach „napisz na priv”; 'ej ja się tym zajmuje”; czy wpieprzaniu się ludziom bezpośrednio na prywatną wiadomość czy innych cyrków, które dzieją się tu codziennie (nie oceniam, każdy robi co chce).
– Progresować na każdej płaszczyźnie
– Zrobić 600 kg w totalu
– Nadal nie mieć nawet najmniejszej kontuzji od początku stażu na siłowni
– Zacząć poświęcać wiecej czasu na hobby/rodzine/odpoczynek i trochę odejsć od pracocholizmu totalnego, choc to z człowieka nigdy nie wychodzi.
– 34,5 cm w łapie, czyli o 0,5 cm przekroczenie limitów dostępnych dla jakiegokolwiek człowieka

Co się nie udało i z czego muszę wyciągnąć wnioski?

– Niestety nie potrafiłem obiektywnie popatrzeć na siebie, że nie jestem już najmłodszy i nie mam zdrowia, aby schodzić naturalnie poniżej 10 % bez dostawania anemii/reaktywacji chorób, które posiadam. Komicznie nawet na teście bym uniknął połowy problemów
– Zredukować tak mocno, aby miało sens jechać na umówioną sesję zdjęciową
– Czasem jak debil marnuje czas na kłócenie się z ludźmi w internetach co w dupie byli i gówno widzieli

Cele na kolejny rok

– zrobienie ponad 700 kg w totalu RAW
– zrobienie fajnej formy na redukcji
– mam nadzieję, ze w końcu będę miał czas zając się social mediami, ale nadmiar roboty mnie czasem przytłacza

#mikrokoksy #mirkokoksy #silownia #fullborsukworkout #postanowienianoworoczne