Ostatnio chodzę wqrwiony…

Ostatnio chodzę wqrwiony potężnie. Nie wiem czemu, pewnie z głodu, ale to nie ma znaczenia. Jako, że i tak wychodzę na chama, chuya, protaka i generalnie tępego koksa, to napiszę taką małą listę rzeczy, które mnie irytują( ͡° ͜ʖ ͡°) Już nawet przestałem mieć jakiekolwiek zahamowania i zwracam po chamsku uwagę na te zachowania .

1.co raz częściej słyszę na siłowni teksty typu : „co dzisiaj robimy” albo ” dzisiaj sobie lekko machniemy to i to” Jak jeden z drugim wielki zawodnik nie wie po co przychodzi na siłownię, to na chuy przychodzi.

2.Klikanie w yebane telefony. To, że wifi jest darmowe, nie znaczy, że masz zajmować sprzęt i klikać jak yebana influencerka. O to nie jeden / jedna dostają ode mnie zyeby na siłowni.

3.Obściskujące się pary, na ławkach, wyciągach, wszędzie. Na siłowni to możecie sobie wyciskać, nie wciskać

4. Niewychowani bałaganiarze, którzy ponakładają po 15 malutkich talerzy na stronę, porozrzucają hantle, nie odkładają ich na miejsce i trzeba sprzątać za nich

5. Pogaduszki o życiu podczas treningu. Jak chcesz sobie jeden z drugim pogadać, to idź z nim na randkę.

6. Wielcy trenerzy, wielokrotnie uwikłani w punkt drugi tegoż wywodu. Zero merytoryki, zero postępów, pogaduszki i heheszki.

7. Upyerdalanie wszystkiego magnezją. Też mi się zdarzy coś ubrudzić, ale wtedy po sobie sprzątam

8. wielkie gwiazdy kina, płci męskiej, układające sobie włosy w lustrach PODCZAS treningu.

Dzięki temu zaczynam nabierać trochę szacunku do trójboistów i pałerliferów. Większość u mnie to chude chłopki, max 20 pare lat. Ale przychodzą, targają ciężary, robią co mają robić i nie pyerdolą, że im ciężko, gorąco, że dzisiaj to nie, że tamto nie. Nie klikają i sprzątają po sobie.

Reszta tego tałatajstwa to jak u siebie na wsi. Oczywiście jest kilka wyjątków. Ale większość to nieporozumienie.

No. Wylałem trochę gorzkich żali, więc przy okazji zachęcam do dyskusji. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#mikrokoksy #silownia #trening