Wariactwa część kolejna,…

Wariactwa część kolejna, treningowo ten tydzień był najcięższym jaki miałem… W poniedziałek 335kg w ciągu z gumami, w środę 300kg na klatę w sprzęcie. CUN wywalony i to mocno, czyli nastrój chujowy, motywacji do treningów zero, plus mocne bóle niektórych grup mięśniowych. Jednak tego się spodziewałem.

Wielokrotnie pisałem, że śrubę trzeba dokręcać coraz bardziej, sprawdzać gdzie leży ta bariera i cisnąć mocniej niż kiedykolwiek wcześniej… I robię cały czas, na niedziele zamierzam wejść znowu na ~300kg w koszuli, do desek, ciężkie trójki, następnie w poniedziałek zaatakować 1RM w 15cm block pullu, czyli grubo 320-350kg uderzyć… Niech się CUN PALI.

Dzisiejszy trening to dynamic effort lower body, najpierw wszystko musiałem poustawiać, potem się rozgrzać, szło to tragicznie, tak źle że aż wkurwiłem się i docelowe ~265kg 10×2 w siadach zrobiłem w mniej niż 20min i to jeszcze z jaką szybkością :), sam się zaskoczyłem poziomem GPP heh, i jako że nie byłem tym wystarczająco zmęczony ponad programowo dorzuciłem jeszcze jedną serię AMRAP ~265kg x 5 poszło. Następnie 15×1 ciągi, ~240-250kg czyli lekko, taki był plan, bo jednak w poniedziałek 1RM w ciągach, teraz w kolejny poniedziałek też 1RM, więc dlatego dzisiaj ciut lżej. No i asysty na dzisiaj to ciężkie reverse hypers 4×12 + Db side bend 4×12

Cały trening
Speed box squats ~265kg 10×2 + (amrap) ~265kg x 5.
Speed pull – 15×1 ~240-250kg
Reverse hypers – 4×12 190kg
DB side bend – 4×12 50kg

Na nagraniu dwie serie siadów x2 + amrap, do tego jedna seria ciągów.

I śmieszna sprawa, bo teraz sobię siedzę patrzę na te nagrania i zastanawiam się jak ja to wszystko zrobiłem, nie wyobrażam sobie teraz tego powtórzyć heh. Fajne uczucie bo jednak odwaliłem dobrą robotę 🙂

#strongaf #silownia #mikrokoksy #mikrokoksy