Z siłownią nigdy mi nie…

Z siłownią nigdy mi nie wychodziło przez moje eksperckie podejście do tematu. Przeczytałem milion książek i artykułów na temat diety i treningu.
Pierwsza próba. Wszystko szło dobrze przez 2tyg dopóki raz po treningu zapomniałem banana. I już podświadomie czułem że moje mięśnie wchodzą w ketoze, lordoze itp.
Innym razem szło też ok, ale robie sobie kurczaka na 3dni no i przy dzieleniu zostało mi 7g kurczaka, niby taki okruch a szkoda wyrzucić więc dołożyłem do jednej z porcji tego ogryzka. No i jem tą ostatnią porcje z tym ogryzkiem i w duszy czuję że przegrałem, rozjebałem całe makro tym jebanym kawałkiem wielkości napleta. Potem wyjebałem cały ryż do kosza i pojechałem na kanapkę drwala.
Kompletnie brakuje mi luzu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#silownia #dieta #mikrokoksy